Jak czytać etykiety kosmetyków: klucz do listy składników (INCI) i najważniejsze oznaczenia
INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients) to międzynarodowy, ujednolicony sposób zapisu składników na etykietach kosmetyków. Dzięki niemu nazwy są czytelne niezależnie od kraju — zamiast lokalnych nazw znajdziesz formuły łacińskie i angielskie, np. Aqua (woda), Glycerin (gliceryna) czy Butyrospermum Parkii (masło shea). Znajomość INCI pozwala porównać dwa produkty i ocenić, który rzeczywiście zawiera pożądane składniki aktywne, a który opiera się wyłącznie na chwytach marketingowych.
Składniki na etykiecie są wymienione w kolejności malejącej wagowo — pierwsze pozycje to dominujące składniki. Jeśli szukasz konkretnego składnika (np. kwasu hialuronowego czy witaminy C), zwróć uwagę, gdzie się znajduje: jeżeli jest w pierwszej piątce, jego stężenie jest istotne; jeśli na końcu, może występować w śladowej ilości. Ważna zasada: składniki powyżej 1% masy produktu muszą być wyszczególnione według malejącej zawartości; te poniżej 1% mogą występować w dowolnej kolejności.
Wiele składników występuje pod nazwami łacińskimi lub technicznymi — warto znać najczęściej spotykane (np. Sodium Laureth Sulfate = SLES, Dimethicone = silikon). Uwaga na skróty i nazwy handlowe: producent może promować „kompleks roślinny”, podczas gdy na liście INCI znajdziesz jedynie kilka ekstraktów w niewielkim stężeniu. Korzystaj z baz jak COSING, INCIDecoder czy aplikacji mobilnych do szybkiego tłumaczenia INCI i sprawdzania bezpieczeństwa składników.
Poza listą INCI zwracaj uwagę na piktogramy: otwarty słoiczek z określeniem (np. 6M, 12M) oznacza okres przydatności po otwarciu, symbol daty ważności (EXP) wskazuje datę minimalnej trwałości, a certyfikaty typu COSMOS, Ecocert czy BDIH informują o standardach naturalności i produkcji ekologicznej. W UE składniki zapachowe będą oznaczone jako parfum, a jeśli ich stężenie przekracza progi, muszą być wyszczególnione jako potencjalne alergeny (np. limonen, linalol).
Czytanie etykiet to umiejętność: zacznij od wyszukania interesujących Cię substancji aktywnych i tych, których chcesz unikać (parabeny, SLS, PEGi, niektóre silikony). Pamietaj, że „naturalne” na opakowaniu nie zawsze znaczy „skuteczne” ani „bezpieczne” — opieraj wybory na INCI i certyfikatach. Krótkie sprawdzenie listy składników przed zakupem pozwoli Ci szybciej odróżnić rzeczywistą wartość produktu od marketingowego szumu i wybrać kosmetyk dopasowany do Twoich potrzeb.
Rozpoznawanie prawdziwie naturalnych składników kontra greenwashing — typowe triki marketingowe
Najczęściej stosowane triki marketingowe, na które warto zwrócić uwagę, to m.in.:
- wypromowanie jednego naturalnego składnika („z olejem arganowym”) w dużej grafice, podczas gdy w INCI stoi on na końcu listy;
- używanie terminów typu „natural origin” lub procentów zgodnie z ISO 16128 — często obejmują one wodę i nie informują o faktycznej efektywności czy stopniu przetworzenia składników;
- hasła „wolne od...” (np. bez parabenów) eksponowane jako przewaga, podczas gdy brak jednego kontrowersyjnego składnika może zostać zrekompensowany przez inne, równie problematyczne substancje;
- słowa-klucze typu „dermatologicznie testowany” lub „klinicznie udowodniony” bez podania źródła badań — to często pusty komunikat marketingowy.
Jak więc rozróżnić prawdziwie naturalne składniki od greenwashingu? Najpierw sprawdź kolejność INCI — jeśli na początku jest Aqua (woda), a potem syntetyczne substancje typu Dimethicone, PEG, Phenoxyethanol czy Fragrance/Parfum, prawdopodobnie produkt nie jest „w 100% naturalny”. Zwróć uwagę na nazwy łacińskie ekstraktów roślinnych (np. Rosa Damascena Flower Water) — one świadczą o obecności surowca roślinnego, ale nie mówią o jego stężeniu ani metodzie pozyskania.
Kilka praktycznych wskazówek:
- nie daj się zwieść pojedynczym „naturalnym” składnikom w reklamie — sprawdź miejsce ich występowania w INCI;
- ostrożnie podchodź do określeń „naturalny zapach” — parfum może kryć setki syntetyków i alergenów;
- korzystaj z wiarygodnych certyfikatów (np. COSMOS, Ecocert, NATRUE) i aplikacji analizujących składy, ale zawsze weryfikuj samą listę składników.
Weryfikacja wymaga czasu, ale szybko nauczysz się rozpoznawać najczęstsze sztuczki. Jeśli chcesz, mogę przygotować krótki cheat-sheet z najważniejszymi nazwami INCI oraz listą certyfikatów do sprawdzenia przy zakupie — przyda się szczególnie podczas porównywania kosmetyków „naturalnych” na półce sklepowej. Dzięki temu wybierzesz produkty rzeczywiście skuteczne i bezpieczne, zamiast płacić za tylko pozornie zielone opakowanie.
Szkodliwe i kontrowersyjne substancje (parabeny, SLS, silikony, PEGi) — jak je wykryć i unikać
Znajomość nazw INCI umożliwia świadomy wybór: pamiętaj, że składniki na początku listy występują w najwyższym stężeniu, dlatego jeśli dimethicone lub PEG pojawiają się w pierwszych pozycjach, produkt będzie ich obfitował. Nie każdy SLS jest jednoznacznie „zły” — to silny detergent skuteczny w oczyszczaniu, ale u osób wrażliwych może powodować podrażnienia. Z kolei parabeny pełnią funkcję konserwantów; w Europie ich użycie jest regulowane i niektóre (np. propyl- i butylparaben) są bardziej krytykowane niż methyl- i ethylparaben.
Aby bezpiecznie unikać tych substancji, stosuj proste kroki: czytaj INCI, unikaj produktów oznaczonych jako „-free” bez potwierdzenia (greenwashing), wybieraj marki, które jawnie publikują pełne analizy składu i raporty z testów. Przydatne wskazówki do szybkiego sprawdzenia:
- Szukaj końcówek -paraben, -sulfate, -cone/-siloxane i PEG- w INCI.
- Uważaj na nazwy zawierające laureth lub eth — mogą być etoksylowane (ryzyko 1,4-dioxane jako zanieczyszczenia).
- Preferuj alternatywy: delikatne surfaktanty (decyl glucoside, coco-glucoside, sodium cocoyl isethionate), emolienty (squalane, caprylic/capric triglyceride) oraz konserwanty z udokumentowanym profilem bezpieczeństwa (phenoxyethanol + ethylhexylglycerin).
Wybierając „naturalne” produkty pamiętaj, że brak parabenów czy silikonów nie gwarantuje bezpieczeństwa ani skuteczności — ważna jest funkcja składnika i jego alternatywy. Konserwanty są niezbędne dla trwałości i bezpieczeństwa kosmetyku; rezygnacja z nich bez właściwej formuły zwiększa ryzyko skażeń bakteryjnych. Jeśli masz skórę wrażliwą, rób testy płatkowe i konsultuj zmiany z dermatologiem.
Na koniec: korzystaj z narzędzi takich jak INCIdecoder, baza EWG czy aplikacje skanujące etykiety, ale traktuj je jako wsparcie, nie wyrok. Najpewniejsza strategia to świadome czytanie INCI, porównywanie składów oraz wybór marek transparentnych — wtedy unikanie
Składniki naturalne o udokumentowanej skuteczności: oleje, ekstrakty roślinne, kwasy i probiotyki
Certyfikaty, symbole i testy bezpieczeństwa — jak weryfikować ekologiczne i bezpieczne kosmetyki
Ważne jest rozumienie, co dany znaczek gwarantuje — nie wszystkie certyfikaty mają identyczny zakres. Na przykład COSMOSEcocert oceniają cały łańcuch dostaw i procent surowców organicznych, podczas gdy znak „naturalny” bez wskazania organizacji często nie ma formalnej weryfikacji. Z tego powodu zawsze sprawdzaj, czy certyfikat pochodzi od rozpoznawalnej jednostki certyfikującej i czy na stronie tej organizacji znajduje się wpis produktu lub marki.
- Sprawdź na stronie organizacji certyfikującej, czy produkt lub marka jest wymieniona w ich bazie.
- Porównaj deklaracje na opakowaniu z listą INCI — jeśli produkt jest „100% naturalny”, a w składzie widoczny jest PEG czy silikony, to sygnał alarmowy.
- Uważaj na ogólne hasła typu „dermatologicznie testowane” bez szczegółów; dopytaj o zakres i wyniki badań.
- Poproś markę o dostęp do raportu bezpieczeństwa (PSR) lub informacji o przeprowadzonych testach — transparentne firmy chętnie to udostępniają.
Na koniec: certyfikat nie zastąpi czytania składu, ale jest cennym skrótem zaufania — szczególnie gdy możesz go łatwo zweryfikować w bazie organizacji. Greenwashing rozpoznasz po niejasnych sformułowaniach, braku danych o certyfikacie i sprzecznościach między hasłami marketingowymi a listą INCI. Jeśli zależy Ci na bezpieczeństwie i autentyczności, łącz weryfikację symboli z analizą składu oraz pytaniami do producenta. To najpewniejsza droga do wyboru naprawdę ekologicznych i bezpiecznych kosmetyków.